Polska Izba Przemysłu Jachtowego i Sportów Wodnych POLSKIE JACHTY w dniach 27.04-7.05.2020 r. przeprowadziła ankietę telefoniczną na grupie blisko 100 przedsiębiorst – MŚP oraz dużych przedsiębiorstw, reprezentujących różne segmenty rynku – aby lepiej zrozumieć specyfikę branży i jej aktualny stan.
Zdecydowanie źle swoją sytuację oceniło 11,25 % ankietowanych, gorzej niż w poprzednich latach odpowiedziało 47,5 %. Czyli łącznie blisko 60% firm związanych z branżą uznało, że sytuacja się pogorszyła. 31,25% uznało, że obecna sytuacja sytuacja jest w ich przypadku bez zmian, a tylko 10% firm powiedziało, że jest lepiej.
Ogólny wykres jest podobny do wyniku jaki widzimy w grupie producentów i niewiele różni się od wykresu nastrojów w grupie dostawców. Wyraźną różnicę widać natomiast w odpowiedziach firm czarterowych. Aż 40% określiło swoją sytuację jako zdecydowanie gorszą a kolejne 45% jako gorszą niż przed epidemią. 10 % odpowiedziała, że ich sytuacja niewiele się zmieniła a zaledwie 5% firm powiedziało, że w ich przypadku jest lepiej.
Tak kiepskiej oceny sytuacji przez całą branżę nikt się nie spodziewał jeszcze na początku roku, kiedy stocznie mogły pochwalić się sporą ilością zamówień, które w większości udało się podpisać jeszcze w 2019 roku.
Rok 2020 zaczął się dla branży bardzo dobrze. 37,5% firm odpowiedziało, że ich obroty w pierwszym kwartale były jeszcze większe niż w analogicznym okresie rok temu. A 35% firm z branży miało obroty na podobnym, wysokim poziomie co w 2019, który był rekordowy dla całej branży. Tylko 27,5% przyznało, że ich obroty spadły, ale w dużej części na taki wynik wpłynęła już druga połowa marca.
Prognoza drugiego kwartału, który jeszcze trwa, bardzo wyraźnie pokazuje już zmianę nastrojów i znaczne pogorszenie sytuacji. Wyższe obroty przewiduje tylko 10 % firm, 26,5 % ma nadzieję, że ich obroty będą na podobnym poziomie co rok temu w tym samym okresie, a aż 63,5 % spodziewa się spadku obrotów.
W grupie producentów w pierwszym kwartale większe obroty zanotowało 38,1 % stoczni, obroty na podobnym poziomie miało 33,3 % a mniejsze obroty wskazało 28,6 % firm.
W drugim kwartale 14,3% producentów przewiduje obroty wyższe niż rok temu a 30,9 % na podobnym poziomie, ale spadek obrotów przewiduje, że zaliczy ponad połowa (54,8 %) stoczni.
Jest to efekt problemów m.in. z:
– transportem łodzi, zwłaszcza w początkowej fazie restrykcji
– dostawami od zagranicznych firm z powodu totalnego lockdownu w wielu krajach m.in. we Włoszech, Francji oraz w Chinach
– brakiem możliwości bezpośredniego kontaktu z klientem czy odbiorcą
– opóźnieniami i zatorami finansowymi
– zasobami ludzkimi
Te problemy dotknęły wszystkich, niezależnie od lokalizacji firmy. Natomiast różnice w wynikach producentów są widoczne ze względu na wielkość firmy.
Nieco ponad połowa mikro i małych przedsiębiorstw przewiduje wzrost lub utrzymanie ubiegłorocznego poziomu, a druga połowa spodziewa się mniejszych obrotów na zakończenie drugiego kwartału.
Znacznie gorsza sytuacja jest w średnich i dużych przedsiębiorstwach. Tu spadek obrotów przewiduje blisko 70% badanych.
Jeśli chodzi o dostawców, to również zauważyć można zdecydowane pogorszenie sytuacji. W pierwszym kwartale łącznie 84 % firm miało obroty wyższe lub przynajmniej na tym samym poziomie co w 2019 roku. W drugim kwartale ponad 70 % firm przewiduje spadek obrotów.
Warto zaznaczyć, ze o ile w przypadku producentów, przewidywane spadki w drugim kwartale są w granicach 10-20%, to wśród znacznej części dostawców poziom spadków jest prognozowany w przedziale 30-50%.
W grupie dostawców szczególnie mocno odczuły negatywne skutki pandemii te firmy, które współpracują z zagranicznymi stoczniami, z Francji, Włoch czy Anglii, które na kilka dobrych tygodni kompletnie zawiesiły funkcjonowanie.
W pierwszym kwartale ok 21% firm czarterowych miało obroty wyższe niż rok temu ze względu na większą ilości rezerwacji, 23 % miało pierwszy kwartał podobny do ubiegłorocznego, ale 55,5% już zanotowało spadki, głównie ze względu na dynamicznie pogarszającą się sytuację w drugiej połowie marca.
W drugim kwartale 100% firm czarterowych przewiduje mniejsze przychody.
Tak naprawdę nikt nie wie co przyniosą następne miesiące i jak długo branża będzie odczuwać konsekwencje kryzysu wywołanego koronawirusem. Rozbieżności w ocenie drugiego półrocza widać na wykresie.
Ogólnie 12,5 % firm z branży jest zdania, że mimo wszystko, w drugim półroczu będą mieć obroty większe niż w drugim półroczu 2019 roku. 23,75% firm zakłada, że utrzyma obroty na podobnym poziomie a ponad połowa (53,75%) przewiduje spadek obrotów. 10% zupełnie nie jest w stanie przewidzieć jak się wszystko ułoży, tak wiele widzą zmiennych, które będą miały wpływ na ostateczny wynik.
Wśród producentów te nastroje rozkładają się bardziej równomiernie. Większe obroty przewiduje 21,4 % stoczni, kolejne 26,2% wierzy, że obroty będą mieć na podobnym poziomie co w 2019, a 35,7 % firm przygotowuje się na spadek obrotów. Co ciekawe, aż 16,7 % firm w żaden sposób w tym momencie nie jest w stanie i nie chce przewidywać co się wydarzy za kilka miesięcy.
Wśród dostawców panuje większy pesymizm. W tej grupie nikt nie wierzy w poprawę wyników w drugim półroczu, zaledwie 20% ma nadzieję na powtórzenie obrotów z 2019 roku a aż 76% firm jest przekonana, że druga połowa roku przyniesie znaczne spadki obrotów. W tej grupie jest stosunkowo mało firm, tylko 4%, które nie są w stanie prognozować przyszłych wyników.
Daleko do zadowolenia z zaistniałej sytuacji jest również w grupie firm czarterowych. Ok. 10% wierzy jednak, że wakacje będą dla nich udanym czasem i ich obroty wzrosną w stosunku do ubiegłego roku, kolejne 10% jest zdania, że mimo strat z drugiego kwartału, reszta sezonu będzie podobna do zeszłego roku. 70% firm czarterowych uważa, że niestety obroty w drugiej połowie roku będzie miała mniejsze. 10% w tym momencie nie jest w stanie przewidzieć przyszłości w dłuższej perspektywie.
Główne zagrożenia jakie branża widzi w drugim półroczu to:
– brak albo bardzo mało nowych zamówień
– obawa, że będą odwołane jesienne i zimowe targi w Europie
– brak możliwości prezentacji produktu
– ogólne zubożenie społeczeństwa i znaczne zmniejszenie siły nabywczej
– utrata płynności finansowej
Koronawirus w Polsce pojawił się w pierwszej połowie marca i bardzo szybko dotknął firmy związane z przemysłem jachtowym. Mimo, że większość stoczni funkcjonowała praktycznie cały czas, branża wyraźnie doświadczyła negatywnego wpływu pandemii a konsekwencje może odczuwać jeszcze przez wiele miesięcy.
Zapytane o wsparcie ze strony państwa, 27,5% firm oceniło je jako „zdecydowanie poniżej oczekiwań” a 29% – „poniżej oczekiwań”. Z kolei 37,5 % firm odpowiedziało, że to ich „nie dotyczy”, a tylko 6% przyznało, że miało możliwość skorzystania z jakiejkolwiek formy pomocy i oceniło działania państwa w tym zakresie „umiarkowanie pozytywnie”. Należy przy tym zaznaczyć, że pytanie dotyczyło tarcz antykryzysowych 1.0 i 2.0. W czasie wywiadu duża część firm przyznawała, że dopiero po Tarczy Finansowej spodziewa się konkretnych korzyści.
Dodatkowo w ostatnich tygodniach pojawiło się kilka pozytywnych sygnałów takich jak kolejne etapy odmrażania gospodarki na świecie, powrót do funkcjonowania przemysłu jachtowego w innych krajach i ponownie działające wszystkie łańcuchy dostaw, usprawnienia transportu towarowego i przewidywane niebawem otwarcie granic dla ruchu osobowego, a także ostatnie zapowiedzi organizatorów wielu jesiennych targów, że imprezy, choć z wprowadzonymi koniecznymi ograniczeniami, to jednak odbędą się.
To daje nadzieję, że sytuacja może nie być tak negatywna jak wydawało się w trakcie przeporwadzania badania. Dlatego ankieta będzie aktualizowana po zakończeniu drugiego a potem także trzeciego kwartału.